Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Zabiła ich zatorowość płucna. Frank Vandenbroucke

12 października 2009 r. w pokoju hotelowym w senegalskim Saly (ok. 70 km na południe od Dakaru) został znaleziony martwy 34-letni Frank Vandenbroucke, belgijski kolarz szosowy i torowy, "mistrz wyjątkowy, bez wątpienia najwspanialszy belgijski kolarz od czasów Eddy'ego Merckxa" - jak pisał o nim brukselski "Le Soir".

Był na wakacjach z kolegą z drużyny Fassa Bortolo, Fabio Polazzim. Autopsja wykazała zatorowość płucną. Okoliczoności śmierci nie są jasne, niektóre doniesienia mówiły o narkotytach znalezionych przy łóżku cyklisty.


Fot. Eric Houdas [GFDL], via Wikimedia Commons

Frank Vandenbroucke (ur. 6 listopada 1974 r. w Mouscron) pierwszy sukces w karierze osiągnął w 1992 r., kiedy zdobył brązowy medal w wyścigu ze startu wspólnego na mistrzostwach świata juniorów. W 1993 r. zdobył tytuł torowego mistrza Belgii w madisonie, a rok później przeszedł na zawodowstwo.

W 1995 r. zwyciężył w Brussels Cycling Classic. W kolejnych latach wygrał też między innymi: Grote Scheldeprijs, Grand Prix Ouest France-Plouay, Österreich-Rundfahrt i Tour Méditerranéen (1996), Rund um Köln i Tour de Luxembourg (1997), Paryż-Nicea i Tour de Wallonie (1998), a także Liege-Bastogne-Liege, Grand Prix d'Ouverture La Marseillaise i Omloop Het Nieuwsblad (1999). Wygrał w sumie 53 wyścigi.

W 1999 r. zajął tez dwunaste miejsce w klasyfikacji generalnej Vuelta a Espana, wygrywając dwa etapy oraz klasyfikację punktową. Dwukrotnie startował w Tour de France, ale w 1997 r. zajął 50. miejsce, a trzy lata później nie ukończył wyścigu.

Nigdy nie zdobył medalu na międzynarodowej imprezie, najbliżej podium był w 1999 r., kiedy na szosowych mistrzostwach świata w Weronie był siódmy w wyścigu ze startu wspólnego. Trzy lata wcześniej wystartował w tej samej konkurencji na igrzyskach olimpijskich w Atlancie, kończąc rywalizację na 25. pozycji.

W 2002 r. w jego domu znaleziono środki dopingowe, za co sąd skazał go na 200 godzin prac społecznych. Cierpiał na depresję i dwukrotnie został zatrzymany przez policję, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu.

W 2005 r., kiedy odeszła od niego żona, próbował popełnić samobójstwo. "Z piwniczki wziąłem najdroższą butelkę wina - Chateau Petrus rocznik 1961 i wzniosłem toast za moje życie" - napisał w autobiografii, która ukazała się w 2008 r. Próby samobójcze ponawiał jeszcze kilkakrotnie. W czerwcu 2007 r. roku próbował popełnić samobójstwo w swoim domu pod Mediolanem, podcinając sobie żyły po odejściu żony. Kilka tygodni później został siłą umieszczony w klinice psychiatrycznej w Ypres.

O rozchwianiu jego osobowości świadczy dziwne zdarzenie w 2006 roku. Vandenbroucke, związany wówczas kontraktem z ekipą Unibet, przyjechał do Włoch, gdzie startował w wyścigach lokalnych pod fałszywym nazwiskiem Francesco del Ponte i z licencją, w której było wklejone zdjęcie... Toma Boonena, jego rodaka, w tym czasie mistrza świata.

Frank Vandenbroucke definitywnie skończył z kolarstwem w 2007 r. Jednak kilkanaście dni przed śmiercią pojawił się w szwajcarskim Mendrisio jako konsultant telewizji belgijskiej podczas mistrzostw świata, i przy okazji ogłosił, że chce wrócić do peletonu. Poprosił o pomoc w odzyskaniu formy Włocha Aldo Sassiego, trenera mistrza świata Cadela Evansa. - Frank jest w dobrej formie fizycznej, psychicznie też się dobrze czuje - mówił Sassi dla "La Gazetta dello Sport".

Media przypominały, że Vandenbroucke zmarł w tym samym wieku co pięć lat wcześniej słynny Marco Pantani. Obaj mieli 34 lata i mogli jeszcze odnosić sukcesy, gdyby nie zrujnowali sobie kariery środkami dopingującymi, narkotykami i alkoholem. Obaj zmarli osamotnieni, zamknięci w pokoju hotelowym. Jak pisał "La Derniere Heure", po błyskotliwym początku kariery nastąpił "tragiczny zjazd do piekła".

- Niestety, jego śmierć to tylko półniespodzianka. Wiedzieliśmy, że nie jest z nim dobrze - skomentował stryj Franka, Jean-Luc Vandenbroucke, który również był kolarzem zawodowym.

Ostatnie zanotowane słowa Vandenbroucke'a także napawały optymizmem. - W wieku 34 lat znalezienie nowej ekipy może nie być łatwe, ponieważ wszyscy będą myśleć, że stare demony znów powstaną przeciwko mnie. Wkrótce wyjeżdżam na wakacje do Senegalu. Mam nadzieję, że do końca października dołączę do nowej grupy.

Data utworzenia: 27.07.2018
Zabiła ich zatorowość płucna. Frank VandenbrouckeOceń:
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.